grafoman   Quefear
piosenki
prozaki

Pewien jegomość z Poznania
wszystkim do kolan się kłaniał
wkrótce od tej zabawy
wszystkie zwiotczały mu stawy
i zmienił się nie do poznania

Znałem młodzieńca z Warszawy
co nie mógł przeżyć bez kawy
co dnia wypijał jej litry
najchętniej przy dźwiękach cytry
co dalej? - nie jestem ciekawy

Jedna z pór roku - zima
wciąż mrozem trzyma i trzyma
I choć nikt jej nie lubi
to ona nie chce się zgubić
Oj będzie z tą zimą zadyma

Dzisiaj powiedziałaś
zostań u mnie na noc.
A ja patrząc w lustro
(zakurzone parasolki
połatany na łokciach sweter)
zostanę - powiedziałem
a ty włosy czesałaś przed lustrem.

Zostanę
chociaż wiem, ze Cię nie kocham,
chociaż wiem, że to tylko wilgotny seks,
że to ostatni raz.
Jutro wrócę do domu.
Usiądę. wstanę. pomyślę.
O czym będę myślał jutro?
...mówisz - zostań.

Więc siadam.
Zdejmuję buty. Zostaję.
A ty dajesz mi herbatę i kruche ciasteczka.
I chociaż wiem, że Cię nie kocham,
że to tylko seks,
że to wilgotny ostatni raz
...dajesz mi herbatę
potem czekam.

Dzisiaj powiedziałaś
zostań u mnie na noc.
A ja zostałem,
choć to tylko ostatni raz,
choć to tylko wilgotny seks.
Jutro wyjdę. Zapomnę.
I będę chodził
ulicami. Ale dziś
zostanę. Zostanę.
Zostanę.

czy zwiędłe liście
mają dokąd odejśc
na wiosnę?

czy konający pomidor
psuje pozorną harmonię
straganu?

Quefear kulturysta łowca głów szrpidrut roman pi wodołaz bywalec pajac szperacz goście, goście