|
Przystawka, czyli wstęp
Kiedyś jeździłem dość często ze znajomymi do Pragi. Dość szybko doszliśmy do wniosku, że kupowanie jedzenia i samodzielne przyrządzanie śniadań
i kolacji mija się z celem. Za tą samą cenę można pójść do hospody i zjeść obiad tak narodził się system dwóch obiadów dziennie. Pierwszy jedliśmy ok. 11-12 a drugi wieczorem.
Za każdym razem staraliśmy się trafić do innego lokalu i wtedy to właśnie zaczęło funkcjonować pojęcie kulturystyki - turystyki kulinarnej. Fascynacja jedzeniem, istniała we mnie chyba od zawsze,
jednak wtedy, w studenckich czasach Praga była jedynym miejscem, w którym stać nas było na czynne uprawianie kulturystyki, Teraz nie wyobrażam sobie wyjazdu gdziekolwiek
z zapasem puszek w plecaku, czy też odwiedzania McDonalda i innych fast foodów.
Przyzwoity posiłek powinien zaczynać się od przystawki. Jej funkcja jest prosta - umilić czekanie, na główne atrakcje stołu, które w tym czasie przygotowywane są w kuchni.
Mam wrażenie, że często obecność przystawki nadaje posiłkowi cech uroczystych - doniosłych Postanowiłem więc i ja od niej zacząć. Nieśmiertelny "śledzik"
królujący wciąż jeszcze na naszych stołach nie jest moją ulubiona potrawą. Daleki jestem od wyzywania go od zgniłej ryby, jednak śledzika mogę gdzieś tak dwa razy do roku.
A raczej mogłem, bo zmieniło się to po moim pobycie w Lublinie. W małej knajpce na starym mieście podano mi "śledzia po żydowsku". Nie podam dokładnych ilości poszczególnych składników,
raczej proporcje między nimi, a potrzebne nam będą:
śledzie w oleju
pomarańcze (im bardziej soczyste tym lepiej)
rodzynki
majonez
Zacząć należy od namoczenia rodzynek, najlepiej włożyć je na całą noc do pojemnika z wodą, można też do tej wody dodać odrobinę białego wytrawnego wina. Kolejnym krokiem jest pokrojenie pomarańczy,
można je po prostu podzielić na cząstki, ale wtedy nie puszczą soku. Pokrojone pomarańcze wrzucamy wraz z namoczonymi rodzynkami do majonezu i mieszamy.
Powinno to sobie postać tak wymieszane około godzinki. Teraz wystarczy tylko odsączyć śledzia z oliwy, pokroić w poprzek na kilka kawałków i przykryć przygotowanym uprzednio sosem majonezowym.
Majonezu powinno być na tyle mało, żeby, śledzia nie utopić a każdym kawałkiem dostać 2-3 kawałki pomarańczy i tyleż samo rodzynek.
11.01.03